Dziś 13 min. przed godz. 8.00 Boeing 737 linii lotniczych SunExpress z tureckiej Antalyi do Berlina przelaciał nad Głogowem i chwile potem opuścił województwo dolnośląskie. W tym czasie Airbus A319 z Moskwy do Madrytu (linie Iberia, prędkość ok. 689 km/h) był tuż za Złotoryją.

Skąd o tym wszystkim wiem? Nie, nie spędzałem wczorajszego poranka na wieży kontrolnej otniska. Po prostu zajrzałem na internetową stronę www.flightradar24.com. A kiedy już zajrzałem, to utknąłem tam na dobre. Bo jak tu oderwać się od monitora, kiedy na własne oczy widzisz to, co rozgrywa się tysiące metrów nad ziemią.

Sprawdzaj, jakie samoloty latają nad woj. śląskim - 24h na dobę!


Powie ktoś: jak jest dobra pogoda, to z dołu także widać ruch na niebie. Racja, ale stojąc na ulicy nie wiesz, jaki samolot akurat leci, na jakiej wysokości się znajduje, dokąd zmierza i do jakiego przewoźnika należy. A internetowy radar oferuje ci taką informację w "pakiecie". Dzięki temu możesz on-line śledzić tempo przelatującej maszyny, a nawet przyglądać się na ekranie monitora, jak traci wysokość przymierzając się do lądowania. Chyba każdy z pasażerów wykonującej taki manewr maszyny spogląda ciekawie przez okna, próbując ustalić, gdzie w danej chwili się znajduje. Stara się odnaleźć znajome punkty na powierzchni ziemi. To jednak zawsze trochę taka "giełda pomysłów". Pełnej drogi lądowania pewnie nikt nie jest w stanie dokładnie odtworzyć. A śledzący ten sam lot internauta - tak.

Podobne obserwacje zyskują sobie coraz większą popularność wśród internautów. Dla tych co bardziej dociekliwych wirtualne tropienie samolotów to dopiero początek prawdziwej zabawy. Bo wiedząc: co, gdzie, kiedy i na jakiej wysokości poleci, można złapać za lornetkę bądź aparat fotograficzny i ruszyć w teren na prawdziwe łowy.

- W zależności od dnia nad naszym regionem lata około 200, 300 samolotów - mówi Karol Niespodziański, fotograf i pasjonat podniebnych obserwacji.

Jak to wszystko działa? Niespodziański tłumaczy, że obecnie większość samolotów wyposażona jest w specjalny nadajnik. Wysyła on informację o numerze lotu, tzw. numerze nadawczym samolotu (to coś w rodzaju tablicy rejestracyjnej samochodu) i wysokości lotu. Te trzy elementy pozwalają precyzyjnie określić lokalizację maszyny, miejsce startu, cel podróży, typ samolotu i jego właściciela. Sygnał ten odbierany jest nie tylko przez radary działające na lotniskach, ale również przez urządzenia SBS-1, które można sobie kupić na własny użytek (kosztują ok. 1000-1200 złotych). Właśnie takim radarem dysponuje mieszkający w Szwecji twórca portalu www.flightradar24.com Od kilku lat w jego ślady idą polscy pasjonaci podniebnych obserwacji. Zbierane przez ich radary dane przesyłane są do Szwecji (gdzie zarejestrowany jest serwis), a stamtąd dalej idą w świat.

Czytaj także

    Komentarze (8)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    peque (gość)

    Tylko dlaczego na tym radarze nie ma tych robiących opryski. Czasami jak latają nocą nad Legnicą np. dziś to włączam ten radar a tu nic!!!

    rysiek (gość)

    niestety 'sponsoruje' fatalna strona - zauważcie, że nad miastami wszystkie samoloty znikają z mapy. za takie cuś ślicznie dziękuję.

    K (gość)

    "Pełnej drogi lądowania pewnie nikt nie jest w stanie dokładnie odtworzyć"

    Oczywiście, że się da.
    Kiedyś wziąłem na pokład GPS-loggera i położyłem na oknie. Po powrocie do domu zgrałem wszystkie dane na kompa i voila! Cały lot pięknie zobrazowany na mapie :) W dodatku miałem jeszcze dane nt. wysokości.
    Piękna sprawa - polecam :)

    aaa (gość)

    Te radary to bardzo fajna rzecz. Czasami jak coś widzę przez okno albo słyszę nisko lecącego nad Wrocławiem to od razu zasiadam do komputera, z ulubionych klikam na stronę radaru i z ciekawości podglądam co to jest. Swoją drogą udostępniona jest też historia lotów, więc po powrocie można sobie odtworzyć w jakich okolicach się leciało :-)